| Deep stopy - część I |
|
|
|
Wojtek na PW zaproponował poruszenie tego tematu - bo modny, bo wiele nieporozumień, bo na kursach jest z tym różnie... Na początek koncepcja GUE-podobna (nie dosłownie GUE, bo dla mnie uproszczenia GUE ratio deco nie sa akceptowalne do końca), może kiedyś później. Należałoby właściwie zacząć od teorii dekompresji (nie względności ) w ujęciu historycznym, ale obawiam się, że mogę zanudzić. Zacznijmy od spraw podstawowych. W każdych warunkach ciśnienia otoczenia w płynach ustrojowych jest rozpuszczony gaz. Nieustannie ulegamy nasycaniu i odsycaniu w miarę zmian cisnienia atmosferycznego, wysokości na której przebywamy itd.
Nasz organizm jest dobrze przystosowany do wymiany gazów z otoczeniem. Przyjęło się uważać, że w płynach ustroju rozpuszczają się tylko gazy inertne - obojętne. Tak oczywiście nie jest - rozpuszczają się wszystkie gazy - proporcjonalnie do składu mieszaniny którą oddychamy. Zawsze więc jesteśmy w jakimś stopniu nasyceni rozpuszczonymi gazami - na powietrzu tlenem i azotem (głównie) W praktyce nurkowej interesujemy sie tylko nasyceniem związanym z gazami obojętnymi - przyjmuje się, że nadmiar rozpuszczonego tlenu zostanie zmetabolizowany i nie może nigdy byc przyczyna choroby ciśnieniowej. W warunkach nurkowych wzrost ciśnienia następuje od chwili zanurzenia się pod powierzchnie i od tej także chwili zaczynamy sie nasycać - pokutują poglądy, że np. "nasycamy się dopiero od 5 m głębokości", albo jeszcze inne... Szybkości nasycania się poszczególnych tkanek różnymi gazami obojętnymi nie są takie same. Głównie zależy to od ukrwienia tkanki, ale nie tylko. Także od zawartości lipidów w błonie komórkowej, od ilości płynu wewnątrzkomórkowego w tkance i innych czynników. W modelu dekompresyjnym gazu rozpuszczonego przyjmuje sie od 5 do 16 hipotetycznych kompartmentów (tkanek modelowych) o róznych szybkościach nasycania. Szybkości te wyrażane są w "półczasach" czyli przedziałach czasowych, w których tkanka nasyca sie w połowie tą ilością gazu obojętnego, który może się rozpuścic w danychj warunkach ciśnienia. Tkanka najszybsza ma półczas 1 min, najdłuższa 480 minut. A zatem na pewnej głebokości po 1 min tkanka najszybsza nasyci sie w 50%, po kolejnej minucie w 75%, po kolejnej 87,5% i tak dalej. Przyjmuje się, że po upływie 6 "półczaów" tlkanka jest nasycona całkowicie (na danej głebokości) czyli saturowana. Zakłada się także, że prędkośc odsycania jest równa prędkości nasycania. W chwili, gdy rozpoczynamy sie wynurzać, nie od razu następuje desaturacja tkanek. Warunkiem desaturacji jest, aby cisnienie otoczenia było niższe, niz to ciśnienie, przy którym dana tkanka zawierająca pewną ilośc gazu obojętnego jest saturowana. Brzmi mądrze. Załózmy, że nurkujemy na 40 m. Zanurzamy sie z szybkościa 20 m/min (a co!). W 2-giej minucie nurkowania jesteśmy na dnie. PO jakim czasie najszybsza tkanka będzie saturowana? Po 6 cyklach. Tkanka jest 1-minutowa (półczas), zanurzamy sie 2 minuty, po 4 minutach na dnie tkanka będzie saturowana. A zatem, jeśli zaczynamy sie wynurzać w 6 minucie, desaturacja rozpoczyna się (dla tej tkanki) od razu - już na 39 m. Jeśli zaczynamy się wynurzać w 4 minucie, desaturacja następuje od głebokości.... no.... jakiej? Od 36 metrów. Ta tkanka będzie dla nas tzw. wiodąca - czyli ta, w której w pierwszej kolejności następuje przesycenie. Przesycenie jest warunkiem desaturacji. Aby gaz mógł tkanke opuścic - jego prężnośc w tkance musi być wyższa niż w otoczeniu. Wg Haldane'a maksymalne przesycenie (M-value) wynosi 1:2, wg Buehlmanna 1,58:1 A więc jeśli dopuścimy do przesycenia w tkance wiekszego niż 1,58 raza względem ciśnienia otoczenia - będzie choroba dekompresyjna. Obszar ciśnień (a więc głębokości) pomiędzy początkiem desaturacji (a ten zalezy m.in od czasu pobytu, od tego która tkanka jest wiodąca, czyli która pierwsza się przesyci) a osiągnięciem M-value (maksymalneg tolerowanego przesycenia) nazywa sie obszarem dekompresyjnym. A więc w naszym przykładzie obszar dekompresyjny rozciąga się od 36 m do .... No własnie. To zalezy od szybkości wynurzania. Przyjmijmy stała prędkość wynurzania 10 m/min. A więc po 30 sek. od rozpoczęcia wynurzania będziemy na głębokości off-gasingu dla wiodącej tkanki, po kolejnej minucie jej saturacja spadnie o połowę, a my będziemy na głebokości 26 m. Nasze przesycenie w rozpatrywanej tkance wyniesie 1,3. W zasadzie możemy się dalej wynurzać, po kolejnej minucie saturacja zmiejszy się do 25%, a my będziemy na głebokości 16 m. Nasze przesycenie wyniesie 1,38. Wynurzamy się dalej. PO kolejnej minucie nasza tkanka będzie nasaturowana w 12,5%, będziemy na głebokości 6 m, nasze przesycenie wyniesie 1,5.... W zasadzie więc możemy wynurzyć się do powierzchni - nurkowanie jest bezdekompresyjne, nie był wymagany żaden przystanek, przesycenie w najszybszej tkance (w tym przykładzie wiodącej) nie przekroczyło M-value. Ale..... Zbliżyło sie do tej wartości, co więcej, im płycej bylismy, tym przesycenie było większe. A zatem przy takim nurkowaniu istnieje ryzyko, że przy niekorzystnych warunkach fizjologicznych (zły dzień) może zaistnieć subkliniczna postac choroby dekompresyjnej. Nie będziemy mieli DCS-a. ale możemy źle się czuć. Ewentualny problem będzie dotyczył tkanek najszybszych, a więc układu nerwowego. W tej teorii brak miejsca na mikropęcherzyki - ale nie biorąc pod uwagę mikropęcherzyków i tak mamy mały margines bezpieczeństwa. Jak go zwiększyć? Przeciez przystanki dekompresyjne nie sa wymagane. Przez zmiejszenie przesycenia w czasie wynurzania. Przez wykonanie głebokiego przystanku (deep-stopa) nieco powyżej głębokości off-gasingu. Jedna z metod ustalania głębokosci deep-stopów dla nurkowań bezdekompresyjnych głosi, że pierwszy przystanek głęboki powinien zostać wykonany w połowie drogi do powierzchni (50% głębokości, wg innych 60% głebokości). Nurkowaliśmy na 40 m, więc pierwszy przystanek powinien wypaść na 20 m. Wykonujemy taki przystanek o czasie trwania 1 min - równym półczasowi naszybszej tkanki naszego modelu. Co się wtedy dzieje? Tkanki szybkie (bardziej saturowane) się odsycają, tkanki wolne (mało saturowane) dalej się nasycają. A więc może sie tak zdarzyć, że w czasie wykonywania przystaku głebokiego inna tkanka nasyci sie w czasie jegop trwania tak, że stanie się tkanka wiodącą. A zatem od chwili wykonania pierwszego deep-stopa powinnismy zmniejszyć prędkośc wynurzania z 10 m/min do 3 m/min. Najprościej to rozwiązać tak, że wynurzamy się dalej 10 m/min, ale co 3 m robimy 1-minutowy przystanek. A dokładniej wynurzamy sie 20 sek, a przystanek robimy 40 sek, ale rozdzielczośc więszości przyrządów jest 1-minutowa. Z tego powodu głębokość pierwszego deep-stopa powinna być podzielna przez 3, w naszym przypadku 21 m. Robimy więc kolejne przystanki: 21,18,15,12,9,6 m. Na tej ostatniej głebokości w zasadzie powinnismy wykonać 3-minutowy przystanek bezpieczeństwa. Wprawdzie założenia deep-stopów w nurkowaniach NDL są takie, że jesteśmy z tej zasady zwolnieni (nie musimy robic safety stopa skoro zrobiliśmy przystanki głębokie). Ale tu uwaga: W czasie naszego zwolnionego wynurzania wolniejsze tkanki ulegały dalej saturacji, żadne tabele NDL nie uwzględniają deep-stopów. A zatem zasadą jest, aby czas deep-stopów (oraz tzw. intermediate stopów - regulujących prędkośc wynurzania, ale to na jedno wychodzi) doliczyć do czasu dennego. W naszym przypadku sa to przystanki 21.18.15.12.9 po 1 min, a więc 5 minut powinnismy doliczyć do czasu dennego. Ponieważ wynosił on 4 minuty, mamy 40 m 9 minut, a więc dalej nurkowanie bezdekompresyjne. W czasie takiego wynurzania nasze przesycenia tkanek szybkich będą znacznie mniejsze niż "klasycznie" i nawet w bardzo złych warunkach fizjologicznych nie powinniśmy odczuć żadnych objawów subklinicznych. Obecnie nie tylko federacje techniczne, ale także PADI zaczyna zalecać stosowanie deep-stopów po tym, jak DAN opublikował wyniki badania nurków rekreacyjnych, u których w 80% stwierdzano pozanaczyniowe ogniskowe uszkodzenia mózgu (w MR, bezobjawowe). Co prawda taki model wielopoziomowego wynurzania "kosztuje" czas bezdekompresyjny - w naszym przykładzie gdybyśmy spędzili minutę więcej na 40 m - nurkowanie byłoby dekompresyjne Ale tak naprawdę każde nurkowanie jest dekompresyjne... Przecież wchodzimy w obszar dekompresyjny - który w naszym przypadku rozciąga się od 36 m do powierzchni, o ile nie przekroczymy prędkości wynurzania. Wchodzimy w ten obszar i to głęboko..... Z punktu widzenia tabeli Buehlmanna nurkowanie jest "bezdekompresyjne" bo nie sięgamy M-value... Ale zakładając odpowiedni konserwatyzm (modyfikując buehlannowskie M-value) np. wg Bakera zmieniamy nachylenie wartości M wprowadzając gradient factory (GFlow określa głębokośc wejścia w obszar dekompresyjny, GFhigh stopien konserwatyzmu wartości M) takie nurkowanie może już byc dekompresyjne wg tej samej teorii gazu rozpuszczonego... Np. stosując GFlow 1% a GFhigh 70% mamy do wykonania 3 min dekompresji... A zatem pojęcie nurkowania bezdekompresyjnego można odnieść tylko do określonej tabeli (nawet nie modelu) - to co wg jednej będzie NDL, wg innej będzie deko. Tak naprawdę nie ma żadnej różnicy między nurkowaniami NDL i dekompresyjnymi. |
Najbliższe plany
4 Lutego wybieram się na nurkowanie
podlodowe na koparki

